Niestety nie możemy dodać kolejnych rozdziałów z powodu zablokowania naszego bloga, znowu.
Fanfiction jest znowu nie czynny, nie wiem kiedy nam go odblokują, więc nie możemy powiedzieć kiedy pojawi się następny rozdział. Przepraszamy, nic nie możemy zrobić :C
Kochamy was, bądźcie cierpliwe i do następnego. <3
Tłumaczki
Bad Girls Don't Die
niedziela, 25 sierpnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
Informacja
Odwieszamy bloga jest to chyba wesoła wiadomość :) Dziękujmy za 18 tysięcy wyświetleń i za miłe i podnoszące na duszy komentarze. :> Nowy rozdział powinien pojawić się w ciągu tygodnia. C:
Kochamy Was za wszystkie miłe komentarze i mamy nadzieję, że nas nie opuścicie <3
A więc do następnego :)
Kochamy Was za wszystkie miłe komentarze i mamy nadzieję, że nas nie opuścicie <3
A więc do następnego :)
czwartek, 25 lipca 2013
Nagroda The Versatile Blogger
Zostalysmy nominowane do Versatile Blogger.
ZASADY:
-Podziękować osobie, która cię nominowała
-Pokazać na blogu nagrodę The Versatile Blogger
-Ujawnić 7 faktów o sobie
-Nominować 15 blogów, które według Ciebie na to zasługują
-Poinformować nominowanych
Dziekujemy SwagOnJuju za nominacje do nagrody. <a tu link do jej bloga>
1.Mamy wlasny gang-KSD xD
2.Kochamy drapanko po plecach :3
3.Jestesmy pozytywnie pier*olniete :P
4.Mamy zaje*istych przyjaciol <3
5.Robimy najlepsze pizama party na swiecie :D
6.Mamy slabosc do ciala Justina
7.Jestesmy doskonalymi kucharkami xd
2.Kochamy drapanko po plecach :3
3.Jestesmy pozytywnie pier*olniete :P
4.Mamy zaje*istych przyjaciol <3
5.Robimy najlepsze pizama party na swiecie :D
6.Mamy slabosc do ciala Justina
7.Jestesmy doskonalymi kucharkami xd
1.http://tlumaczenie-bronx.blogspot.co.uk/
2.http://tlumaczenie-dangersback.tumblr.com/
3.http://7minutes-tlumaczenie.blogspot.co.uk/
4.http://www.photoblog.pl/proxy.php?to=7330c8d44f262edc4bbb7f557ecfe03b&h=TTJVM04yRXhORFl5T2JvMllueVY1cDYvWldHdkVIU0R6SEpyY3ByWEwvTT0=&backUrl=http%3A%2F%2Fwww.photoblog.pl%2Fmdbtlumaczenie%2F153116683
5.http://tlumaczenie-brawlers.blogspot.co.uk/
6. http://tlumaczenie-abuse.blogspot.co.uk/
7.http://forbiddenfeelingsjb.blogspot.co.uk/p/bochaterzy.html
8. http://tlumaczenie-criminal-love.blogspot.co.uk/
9.http://dangerousmeeting.blogspot.co.uk/
10.http://dont-talk-to-strangers-tlumaczenie.blogspot.co.uk/
11.http://where-are-you-now-tlumaczenie.blogspot.co.uk/
12.http://mrheartbreaker-pl.blogspot.co.uk/
13.http://do-not-say-anything.blogspot.co.uk/
14.http://third-timee.blogspot.co.uk/
15.http://tlumaczenie-sex101.tumblr.com/
8. http://tlumaczenie-criminal-love.blogspot.co.uk/
9.http://dangerousmeeting.blogspot.co.uk/
10.http://dont-talk-to-strangers-tlumaczenie.blogspot.co.uk/
11.http://where-are-you-now-tlumaczenie.blogspot.co.uk/
12.http://mrheartbreaker-pl.blogspot.co.uk/
13.http://do-not-say-anything.blogspot.co.uk/
14.http://third-timee.blogspot.co.uk/
15.http://tlumaczenie-sex101.tumblr.com/
wtorek, 16 lipca 2013
WAŻNE
A więc tak zawieszamy bloga nie wiem na jak długo jestem(Weronika) razem z Julitą w Anglii, więc nie mamy za dobrych warunków do pisania. Dostajemy nie zbyt przyjemne komentarze. Wiem to i wy też, że dopiero zaczynamy a tu takie pocieszające komy <sarkazm> Więc nie wiem kiedy kolejny rozdział a przecież ja go tłumaczę. I dziękuje też za te miłe komentarze pocieszające i wyrażające krytykę we właściwy sposób. ;D
Ps. wprowadziałam MAŁE poprawki do 6 rozdziału (bo mamy polskiego laptopa)
Ps. Chyba, że Martyna będzie chciała tłumaczyć bloga, zapytajcie się, w sumie i tak uważacie że ona tłumaczy najlepiej więc proszę bardzo :)
Ps. wprowadziałam MAŁE poprawki do 6 rozdziału (bo mamy polskiego laptopa)
Ps. Chyba, że Martyna będzie chciała tłumaczyć bloga, zapytajcie się, w sumie i tak uważacie że ona tłumaczy najlepiej więc proszę bardzo :)
Rozdział 7
Rozdział 7
JASON'S POV
Podszedłem do jej drzwi i gdy chciałem
zadzwonić usłyszałem jej głos.
-Otwarte.
Wszedłem do środka i zobaczyłem ją
siedzącą na kanapie. Usiadłem koło niej.
-Ładne Audi G8- Skomentowała-
Uwielbiasz drogie auta.
-Znam dokładnie swoje auta.
Imponujące.- Lubię jak dziewczyny rozmawiają ze mną o autach i
mają jeszcze pojęcie na ten temat.
-Kenzie ma G8. Każdy z nas ma swoje
auto w garażu.... i kilka dodatkowych aut.
-Zgaduje, że ty też masz drogi
samochód.
-Można tak powiedzieć.
-Mogę zobaczyć twój samochód?
-Pewnie czemu nie.
Zaprowadziła mnie na zewnątrz, do
bocznych drzwi garażu. Włożyła klucz i otworzyła drzwi.
W garażu stało dziewięć samochodów,
a osiem z nich to były kosztowne auta.
-To Audi G8 po prawej, teraz jeżdżą
nim z dziewczyny
Dziewięć aut, perfekcyjnie
zaparkowanych i w świetnych warunkach. Oni mieli Nissan'a G-TR, BMW
aktywny hybrydowo, Lexus'a LS 600h L, Mercedes'a-Benz CL-Class, BMW
Alpina B7, Mercedes'a-Benz SL AMG, puste miejsce gdzie chyba miał
stać G8 i na końcu Range Rover.
-Cholera- Wyszeptałem patrząc na
wszystkie samochody.
-Rover jest mój- Powiedziała
podchodząc do auta – Mam dostać nową licencje, bo stara wygasła.
-Myśle, że twój Rang Rover jest
twoim skarbem.
-Dokładnie.
Telefon Sophie zaczął dzwonić.
Spojrzała na ekran.-Uh, muszę odebrać.- Odebrała telefon.-Tak
McKayla?
Kto to do cholery McKayla?
SOPHIE'S POV
McKayla zadzwoniła do mnie. Musiałam
odebrać. Co jeśli Lily mnie potrzebowała? Co jeśli Lily została
zraniona.... czy nawet coś gorszego.
-Lily załamuje się, znowu. Ona nie
chodzi do szkoły od tygodnia.
-Czemu do mnie nie zadzwoniłaś
wcześniej?
-Myślałam, że uda mi się samej
wyciągnąć ją z tego.
-Dobrze, więc powiedz jej, że jeśli
nie uda jej się zaliczyć roku to będzie musiała wrócić do
Stratford w maju.
-Czy to jest obietnica?
-Ta. Chyba tak.
-Zadzwoń do mnie jeśli będzie jakiś
problem.
-Okej Soph.
Rozłączyłam się. Jason posłał mi
dziwne spojrzenie.
-To było....uh....człowiek......moja
siostra mieszka z McKaylą. Moją siostrą jest Lily, jest młodsza i
jestem Lily prawnym opiekunem, ale ja potrzebuje kogoś bliskiego,
kto będzie ze mną po tym, gdy moi rodzice zmarli..... i zgaduje, że
nigdy tak się nie stanie. Na końcu zawsze czuję się winna.
-Och, ile ona ma lat?
-Ona skończyła dziewięć lat
ostatniego weekendu, nie było mnie tam.-Szepnęłam ostatnią część.
Boże, nie było mnie tam.Jakim przykładem starszej siostry jestem?-
Boże, to brzmi tak źle.- wymamrotałam.
-Ale jesteś jej potrzebna tutaj w
Stratford w maju.
-Ha, gdybym mogła, to bym zabrała
Lilyi byśmy wyniosły się z Stratford. Ale to jest jedyne miejsce ,
gdzie czuję się chociaż częściowo bezpiecznie, nie wiem czy
reszta świata jest też taka, ale mam nadzieję, że jest jakieś
miejsce lepsze od Startford.
-Co jest złego w Stratford? - Jason
spytał zmieszany.
-Policz ile gangów jest w Stratford?
-4
-Wymień je.
-Dobrze, mój-zachód, Riley- wschód,
Phil- południe i 427 na północy.-Jason wymienił wszystkie.
-Widzisz. Wiesz, jeśli średnio jest 8
ludzi w gangu, to wychodzi na to, że w mieście jest 32 ludzi
chodzących po ulicach z bronią.
-To jest jak 1 na 1000.
-Tak, a potem jest około 400 osób,
które nie są w gangu, ale noszą broń ze sobą cały czas.
-Naprawdę?
-Moja mama była prawnikiem, powinnam
wiedzieć.
-Muszę zadać ci pytanie.
-Tak? Czy widziałaś ich twarze?-
Jason zapytał.
Cholera.
-Może. To ja się powinnam dowiedzieć
od ciebie.- Powiedziałam i zaczęłam wychodzić z garażu.
Jason dogonił mnie.- Proszę, powiedz
mi.-krzyknął.
-Nie.
-Czemu nie?
-Naruszenie prywatności.
-Hahahhah. Dopuszczasz, aby gang, który
zabijał ponad 100 osób miał prywatność?Brzmi inteligentnie.
Auto dziewczyn wjechało powolnie na
ulice przed garażem. Huh, one nigdy nie wracają wcześnie.
Spojrzałam na Jasona i posłałam mu psotny uśmieszek.
Szybko szepnęłam mu do ucha.- Ktoś
na tej posesji jest częścią 427.- Pocałowałam go i poszłam do
dziewczyn zobaczyć co przywiozły tak wcześnie. Rue siedziała na
miejscu kierowcy.
-Mamy problem.-Powiedziała to szybko,
żeby Jason nie mógł usłyszeć.
-Co?
-Weź bluzę z kapturem i swoją broń.
-Kurwa.- obróciłam się do Jasona.-
Muszę iść z Rue, przepraszam.
-Okej-Powiedział
-Zamierzam iść w piżamie.-
powiedziałam do Rue, Jason chyba też jeszcze tu był.
Pobiegłam do środka przebrać się.
Kiedy wróciłam Jason zniknął, a ja wskoczyłam do auta.
JASON'S POV
W drodze do domu myślałem o ich
samochodzie i 427.
Cholera, te dziewczyny miały tak
fantazyjny samochód. Nawet mój gang nie miał takich świetnych
samochodów. Oni też mają Yukon X-L i Honde Ridgeline. Tylko
jeździć po ulicy takimi samochodami.
Nie zauważyłem tylko jednej rzeczy w
samochodach. Wszystkie miały ***427 lub 427*** na tablicach
rejestracyjnych, co jest całkowicie przerażające. Myślę, że oni
proszą o ten numer, ponieważ ich numer domu i aut jest 427, myślę,
że to coś więcej niż przypadek.
I Sophie powiedział, że ktoś z ich
posesji był częścią 427. A może nadal jest?
Całą drogę do domu próbowałem
wymyślić dobre wyjaśnienie mogłem.
Postanowiłem przestać o tym myśleć.
Zakładam teraz, że to nic.
Wszedłem do domu, na górę i do
mojego pokoju. Te ostatnie dni były bardzo męczące.
Rzuciłem się na łóżko i poczułem
jak zapadam w sen.
No i jest, myślałam, że nie uda mi
się go napisać w tym tygodniu, bo jestem na wakacjach. Pisany tak na
szybko i bez poprawek, więc przepraszam za błędy. Jesteśmy
naprawdę szczęśliwe, ponieważ mamy już ponad 10 000 wyświetleń.
Dziękujemy!!! To dzięki wam, naprawdę sprawia to nam wielką
radość i cieszymy się z każdego komentarza i wyświetlenia, więc komentujcie, obserwujcie, udostępniajcie.<3
niedziela, 14 lipca 2013
Rozdzial 6
Jason POV’s
Zadzwonił do mnie Bruce kiedy zjeżdżalem w dół na drogę szosowa,nie przekraczając prędkości, starałem się dogonić range
rovera(samochod).
-Co to znaczy ze straciłeś Rovera?-Bruce krzyknął przez
telefon. Zapadła cisza po czym dodał -
Rosary Street,serio? Okej- Odłączył słuchawkę. Zatrzymał się po lewej
stronie ulicy Rosary Street.
Prowadziliśmy w dół ulicy, widziałem, ze range rover
zaparkował w najbardziej oczywistym miejscu, ale dlaczego to było przy kościele
Matki Boskiej Różańcowej.
Sophie POV’s
Poszłam na grob moich rodziców,który znajdował się z tyłu kościoła. Uśmiechnęłam się do grobu,a następnie się odezwałam.
-Hej mamo, hej
tato. Wiem, ze nie chcecie mnie słuchać, ale potrzebuje z wami porozmawiać. I
wiem, że jesteście rozczarowani moim życiem.
Dołączyłam do gangu. Zabiłam ludzi. Nie
jestem dziewicą. Chce zebyś mamo była ze mną, ale nie możesz. Ale kiedy Cemi
uderzyło w twój samochód, ja wiedziałam ze ty już nigdy nie wrócisz. I od tego
dnia obiecałam sobie,ze będę chronić tych których kocham. Ale to mi nie wyszło. Max umarł. Oddaliłam od
siebie Lili, moją młodszą siostrę. Ale kilka dni temu chciałam żeby tu była,
ale ona jest w bezpiecznym miejscu. Ona jest z Kenzi siostra Mckayla, ona jest
tam bezpieczna, bo ze mną nie może.
-
Och daj spokój,ona wróci- usłyszałam głos I
wiedziałam, że to Jason
-Dlaczego ty cholera jesteś z 427 na cmentarzu
-Dlaczego cholera 427 jest przy kościele
-Prawda
-Kurwa- powiedziałam to pod nosem
Nałożyłam na siebie kaptur swojej
bluzy i poszłam na koniec grobów. Facet był po drugiej stronie cmentarza.
Poszłam w dół cmentarza I pobiegłam w stronę kościoła. Jason I jego przyjaciele
nie zauważyli mnie. Załadowałam bron I włożyłam ją do bluzy, bo wiedziałam ze
ktoś śledził mój samochód. Prześliznęłam się w okolice frontu.
Przy moim samochodzie stało dwóch
facetów. Oni zagrodzili mi drogę.
Super. Ja celowałam za pierwszym
strzałem, drugi strzał musiał być szybki,
aby Jason nie mógł przybiec do mnie, żeby ten facet nie mógł mnie zobaczyć.
Pobiegłam do dwóch facetów I
położyłam ich na ziemie, nie byłam dla nich troskliwa, chciałam żeby umarli.
Mój samochód był przyciemniony
więc oni nie byli zdolni aby mnie zobaczyć, jeszcze.
Zaczęłam przyspieszać samochód, musiałam jechać w dół Rosary Street w kierunku autostrady tak szybko jak to
możliwe.
Justin POV’s
427 strzeliło do Chrisa i Phila.
Boże gdy tylko ich dorwę, zabije. Ja I
Bruce szybko wrzuciliśmy Chrisa do Fiskera i Philla do jego Mercedesa G550.
Prowadziłem mojego Fiskera, A
Bruce prowadził Mercedesa. Miałem nadzieje, ze Chris się nie wykrwawi, w moim
samochodzie.
Nie widziałem Rovera cala drogę do domu. To jest dobre I złe. Znajdę was 427 i zabije.
Sophie POV’s
Czuje się źle, ze strzelałam do
przyjaciół Jasona. Ale to było jedyne wyjście z tej sytuacji. Oni oczywiście
wiedzieli że mój Rover był samochodem gangu 427.
Potrzebuję nowej tablicy
rejestracyjnej tak czy owak. W końcu
pojadę do domu, zaparkuje mojego Range Rover w garażu.
Deena wybiegła na zewnątrz I
krzyknęła- Wszystko okej!
-Tak, przepraszam że nie
zadzwoniłam, ale spedziłam dużo czasu uciekając.
Denna zbliżyła się do mnie i
zobaczyła pistolet.
-Mamy pozbyć się tego?
Przecząco pokiwałam głową.
-Świetnie. Kto został postrzelony?-spytała
-Gdybym to wiedziała… Oni byli
częścią grupy próbującą złapać mnie.
-Dobrze
-Przepraszam. Wszystko czego
chciałam to odwiedzić moich rodziców, ale nieee wszystko w moim życiu musi się rozpaść.
-Yep
Byłam w środku kiedy zmieniałam
moje ubrania, znowu. Ponieważ były brudne. Założyłam inną piżame i usiadłam na dole na kanapie z Deena i Jane. One jedyne wydawały się mieć dobre
relacje z Jasonem.
Miałam zobaczyć film , który
widziałam już 5 razy, kocham go. My cytowałyśmy naszą ulubiona linijkę cały
czas “Ja nie wiem kim jesteś, ale znajdę cie i zabije. “
Ta linijka stała się bardziej
dosłowna dla mnie, kiedy Max zmarł. Ale nadal, powiedzieć to z rosyjskim akcentem jest zabawne!
Jason POV’s
Później kiedy wróciliśmy od
naszego tzw “doktora” ,który leczył on Chrisa i Phila. Kiedy pracowałem dorywczo , poszedłem do Sophie aby się z nią zobaczyć, lecz były z nią jej przyjaciółki, więc był to zły pomysł.
Nie dostałem od niej jeszcze żadnej wiadomości.
Westchnąłem i sprawdziłem swój telefon ale nie
było żadnej wiadomości, znowu. Pragnąłem dostać od niej wiadomość, ale ona
może była zajęta. Może...
Obejrzałem Taken na FX (show) był on całkiem nudny, dziwiłem się co Sophie
do diabla robi w 427.
Ta linijka jest napisana u góry
na drzwiach “Ja nie wiem kim jesteś, ale
znajdę cie i zabije. “ To zdanie oznaczało nasze motto. John mówił to w
genialnym rosyjskim akcencie. Mój telefon zabrzęczał, podskoczyłem i miałem
nadzieje , ze to będzie Sophi, ale to był po prostu Bruce. Powiedział że Phil i Chris żyją dalej. Super.
Przez godzinę leżałem na kanapie I
się nudziłem. Na zakończenie zadzwonił do mnie telefon.
***-***-0427- hej, to ja Sophie
Szybko zapisałem jej imię “Soph”
w moim telefonie i odpisałem
-hej-
Sophie POV’s
Napisałam do Jasona. Potrzebuje kogoś do rozmowy,a dziewczyny były w klubie,znowu. Nie wiem do jakiego klubu
dzisiaj poszły,bo chodzą do wielu.
-Hej,to ja Sophie- ja
-Hej- Jason
-Co tam?- Ja
-Nic,nudzę się-Jason
-Dziewczyny wyszły I nie mam
zajęcia- Ja
-To jest wskazówka dla mnie,abym
przyszedł?-Jason
-Nie robie tego,jestem obolała-
Ja
- Awh, przepraszam-Jason
-Jest dobrze- Ja
-Czy moge wciąż przyjść- Jason
-Pewnie- Ja
Dziewczyny będą po drugiej w nocy lub później.
Czasami jedna z nich przychodzi dopiero nad ranem. Dobrze, może mogłabym zostać sama. Czekaj Jason przyjedzie nie wiadomo o której. Oh, cóż będę sama tyle ile
będzie trzeba.
______________________________________________________________________________
Tlumaczylam ja (Jula) z pomoca Werci, ten rozdzial nie jest za dobrze przetlumaczony,jakos tak zdania sie nie kleja ze soba, pisalam tez to na angielskim laptopie wiec nie ma polskich znakow, jak bede w Polsce to zmienie. PRZEPRASZAM ZE TEN ROZDZIAL NIE JEST IDEALNY.
Jestesmy bardzo smutne z takiej malej ilosci komentarzy, wiec jezeli juz to czytasz to zostaw komentarz, bo jak bedzie znowu tylko z 10 komentarzy to zaczniemy rozmyslac nad zawieszeniem bloga- OD WAS ZALEZY CO DALEJ.
środa, 10 lipca 2013
Rozdzial 5
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Jason’s POV
Jason’s POV
Sophie otworzyła drzwi i nie mogła nic powiedzieć ponieważ
przyłożyłem moje wargi do jej. Czułem jak od wzajemna
pocałunek.
Kontynuowałem całowanie jej. Kiedy ona ssala moje ucho pociągając je w dół. Cholera.
Spełniając jej życzenie, poruszałem się szybciej. Puściła
moje ucho
i wbiła paznokcie w plecy.
-Kochanie, zaraz dojdę-szepnęła
Jej soki powoli zaczęły wypływać a ja spuściłem się razem z
nią.
Wyszedłem z niej i opadłem na plecy, na łóżku.
Sophie leżała na plecach całkowicie goła i jej oczy zamykały
się
kiedy oddychała ciężko. Pocałowałem jej czoło i zatrzepotała
oczami.
Mały uśmiech wkradł się na jej twarz.
Sophie’s POV
Jason pochylił się żeby mnie pocałować, kiedy usłyszałam
głos
dochodzący zza drzwi.
-Sophie, czy ktoś jest w środku?-rozszerzyłam oczy. Kurwa.
Rue.
-Nikt-powiedziałam głośno żeby usłyszała.
-Więc mówisz, że jesteś właścicielką Fisher Karma*?-
-Uh…-Jason przerwał mi pocałunkiem.
Zeszłam z łóżka i założyłam jakieś ubrania.
-Nadal Cię nienawidzę-szepnęłam uwodzicielsko do jego ucha.
Nie
myślałam tak, ale jeśli chodzi facetów gra umysłowa to dobre
rozwiązanie.
Wyślizgnęłam się z pokoju żeby porozmawiać z Rue.
-Kto jest w środku-
-Umm…-
-Czy Jason tam jest?-
Skinęłam głową.
-Co jest z tobą? Ignorowałaś facetów przez ostatnie 8
miesięcy a nagle
śpisz z pierwszym lepszym facetem.- Rue prawie na mnie
krzyczała.
-Ostatniej nocy nie widziałam jak to przychodzi ale on jest
jak narkotyk.
Znalazłaś coś co wypełni pustkę po Max’e.-syknęłam coś pod
nosem
próbując nie dopuścić żeby Jason to usłyszał.
-Oh, więc idź spać z nim dalej jak jakaś dziwka. Co by o
tobie pomyślał Max?-
To mnie zabolało. –Zostaw Max’a daleko od tego.-krzyknęłam
na nią,
weszłam do pokoju traskajac drzwiami i zamykając je na
klucz.
Jason leżał na łóżku i patrzył na mnie. Oparłam plecy o
drzwi i
zjechałam po nich na podłogę i zaczęłam płakać
niekontrolowanie.
Jason zeskoczył z łóżka i założył majtki żebym czuła się
bardziej
komfortowo.
-Hej, Cii jest dobrze.-powiedział i wziął mnie w niedźwiedzi
uścisk.
Po jakiś 5 minutach płakania wyplątałam się z rąk Jason’a.
-Przepraszam-szepnęłam-Nnnie chciałam płakać.-
-Jest dobrze, potrzebujesz o tym pogadać?-zapytał
niepewnie.-Nie, już dobrze-
Jason’s POV
Sophie zaczęła płakać jak tylko weszła do pokoju. Cokolwiek
ta
dziewczyna jej powiedziała nie było to dobre. Soph
powiedziała, że jest
w porządku, ale mogę powiedzieć ze nie jest w porządku.
Kiedy chciałem coś powiedzieć mój telefon oznajmił że
dostałem
wiadomość.
Bruce-wróć do domu ASAP**
-Muszę wracać do domu- powiedziałem do niej.
Pokiwała głową i spojrzała na dół, na ziemię, nie mogąc nic
powiedzieć wziąłem jej iPhone’a i wpisałem mój numer.
-Jeśli nie chcesz dawać mi swojego numeru zrozumiem, ale to
jest mój
numer.-próbowałem być miły po zeszłej nocy, nie chciałem
ranić jej
więcej.
-Wyjdź tymi drzwiami chyba że chcesz żeby gromada dziewczyn
zadawała ci
pytania.-wskazała na drzwi w kącie swojego pokoju.
-Dzięki-wyszedłem i wskoczyłem do swojego samochodu,
zaczynając być
wściekłym na Bruce’a za to że kazał mi wyjść. Zastanawiam
się jaki
jest jego powód. Ciepła woda spływała po mnie.
Sophie’s POV
Kiedy Jason wyszedł i byłam pewna że drzwi są zamknięte
poszłam
wziąć prysznic.
Zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć. Boże, czy ja naprawdę
użyłam
Jasona do sexu? On zasłużył sobie na to. Ale nie wiem o co
chodzi. Czuje
coś do niego? On nie jest Max’em. Jason jest całkowitym
przeciwieństwem Max’a. Jason jest w gangu. Max był typem
sportowca.
Boże, czemu ich porównuje? Muszę zostawić tamten rozdział w
moim
życiu, ale jest tak ciężko. Max został postrzelony przez
gang ale nie
wiem jaki ale obiecuję że ich znajdę.
Wyszłam z pod prysznica i zawinęłam się w ręcznik żeby pójść
poszukać piżamę. Ktoś kopał w drzwi od mojej sypialni.
Ignorowałam to myśląc że to Rue. Nie chciałam z nią
rozmawiać a na
pewno nie teraz. Wślizgnęłam się w piżamę kiedy kolejne
kopnięcie
zostało wymierzone w drzwi.
-Soph. To Kenzie proszę otwórz drzwi.-
Westchnęłam i otworzyłam drzwi-Co?-powiedziałam dosadnie
żeby
wiedziała że nie jestem w nastroju.
-Musimy o tym porozmawiać-
-Właściwie nie musimy. Ty chodzisz do klubów i śpisz z
przypadkowymi
facetami. Cóż, przynajmniej znam Jason’a.-burknęłam
-Więc teraz twoim powołaniem jest bycie dziwką-powiedziała
obrażona.
-Nie!, jeśli ty jesteś dziwką to ja też-powiedziałam
wywracając
oczami.
-Ale to jest pierwszy facet z którym byłaś od….. i spałaś z
nim w
pierwszym dniu?-
-Więc? Może to jest dobre dla mnie. Może ruszam na przód.-
-Lub może nie wyleczyłaś się jeszcze. Nie pozwól Jane lub
Rue lub
komukolwiek na ciebie naciskać.-
-Nie jestem pod presją. Żyję bez żadnych dorosłych i mogę
robić to
co zawsze ,kurwa, chcę.-
-Fajnie. Tylko nie przychodź do mnie z płaczem, kiedy to nie
wyjdzie.-
Zatrzasnęła drzwi. Kto powiedział, że to nie będzie działać.
Wyszłam za drzwi prowadzące na zewnątrz nie zważając na to
iż jestem
w piżamie. Weszłam do garażu i wskoczyłam do mojego Range
Rover’a.
Który nigdy mnie nie zawiódł chociaż chciałabym żeby nie
było aż
tak krzykliwe.
Wycofałam się z podjazdu i pojechałam w stronę autostrady.
Jason’s POV
Wszedłem do domu.
-Co do cholery, ty…-przerwałem kiedy zobaczyłem inne gangi stojące
tam.
-oh, uh, cześć-powiedziałem, drapiąc się w tył mojej głowy.
Wskoczyłem na kanapę-Co się dzieje?-
-Chcemy pozbyć się gangu 427-
-Jak-prawie roześmiałem się mu w twarz, to znaczy ten gang
był tak
ukryty, że żaden z nas nie znał ich prawdziwych imion i nie
wiemy jak
oni wyglądają.
-Mieliśmy jeden plan, ale parę minut temu jeden czlonek
gangu wyjechal range rover ‘em na autostrade bez wiedzy reszty gangu.
-Naprawdę?-
-Yep-
Uśmiechnąłem si ę, chcę zniszczyć ten gang, Alex zawsze
chciał to
zrobić, ale został zastrzelony. Zrobię to dla Alex’a.
Sophie’s POV
Jechałam autostradą ciągle patrząc w moje lusterko wsteczne.
Ciemny
Mercedes G550 był za mną Ibyl tam chwile temu. Jestem bardzo
nerwowa jezeli jakies auto jest za mna. Dotychczasowe doswadczenia sa doo bani
czasami.
Zjechalam na lewy pas a tamten samochod za mna. Powoli
zaczelam przyspieszac. Mercedes zrobil to samo. Kurwa.
Wybralam numer Deeny.
-Hello-powiedziala
-Deena jestem prawie pewnaze ktos mnie sledzi-
-Co!?!?!?CZEMU?-
-Uh, wiec samochod przyspieszcza wtedy kiedy ja I zmienia
pas ze mna…-
-Nie, chodzi mi o to czemu jestes sledzona?-
-427-
-Ale przeciez bylysmy bardzo ostrozne. Nikt nie powinien
wiedziec ze jestesmy czescia 427-
-Jestem w tym samochodzie ktorego uzywalysmy kiedy On
zmarl.-odpowiedzialam specjalnie nie uzywajac Max’a imienia.
-W jakim jestes samochodzie?-
-Range Rover-
-Tak to ten-
-Wiec ktos kto zabil Max’a wie dokladnie, w jakim
samochodzie jestesmy.-
-O kurwa. Jaki samochod cie sliedzi?-
-Mercedes G550.-
-Okej, sprobuj zgubic jakos to auto.-
-To koncze, bo potrzebuje do tego obu rak.-
-Okej zadzwon do mnie jak wszystko bedzie dobrze-
-Okej , Bye.-
Rozlaczylam sie nie dajac jej odpowiedziec. Przyspeszylam
troche I zmienilam 4 pasy ruchu w prawo. Jechalam w dol autostrady patrzac czy
samochod jest za mna.
Odwrocilam sie I zobaczylam ten samoochod 4 auta za nami.
Naprawde nie lubie jezdzic za szybko niz pozwala ograniczenie predkosci. Z
wszystkiego co robie przekroczanie predkosci powinno byc moim najmniejszym
zmartwieniem.
W ostatniej chwili skrecilam w
zamkniety zjazd. To byl zamkniety zjazd dlatego wjechalam w niego, ta w ogole.
Dobry czas. Mercedes byl w stanie mnie dalej sledzic. Skrecilam na Rosary
Street I na parking kosciola.
**ASAP-wyrazenie As Soon As Possible, czyli "Tak szybko jak to możliwe".
*Fisker Karma
Przepraszam ze nie bylo tak dlugo rozdzialu. Przepraszam tez
za nie pisanie polskich znakkow pod koniec ale mam angielski laptop wiec nie
moge ich pisac.
Mam nadzieje ze rozdzial sie podoba ;) I Dziekuje Julcikowi za pomoc
:> Kocham Was I prosze dodawajcie komentarze I polecajacie tego bloga.
Ten rozdzial tlumaczyla Weronika a kolejny tlumaczy Julita I
niewiadomo kiedy pojawi sie kolejny poniewaz jestesmy w Anglii. Do nastepnego. :)
czwartek, 6 czerwca 2013
Rozdział 4
Sophie’s POV
Niechętnie zażyłam leki, które i tak w niczym nie pomagały.
Otworzyłam drzwi.
-Co ty do cholery tutaj robisz?- Spytałam bardzo zaskoczona.
Jason stał pod moimi drzwiami.
-Musiałem Cię zobaczyć.
-Czemu? Jak się
dowiedziałeś gdzie mieszkam?
-Od sąsiadów i ponieważ jaaa… chciałem przeprosić.- Ostatnią część wymamrotał.
-Czy Jason McCann przeprasza?
-Tak.-Huh, wow. Dobrze, więc nie wybaczam.
- Czy mogę Cię o coś spytać?
-Pytaj.
-Myślę o tym cały czas.
-Ok.
-Czemu kłamałaś, że mieszkasz gdzieś indziej?
-Nie powiedziałam Ci prawdy. Zdecydowanie Ci teraz nie ufam.-Mieszkasz w domu numer 427. Każdy bierze ten dom za dom gangu 427.
-Może tak, może nie. Może zagramy w 20 pytań, co?
-Pewnie.
-Świeeetniiee.
-Możemy wejść do środka?
-Kurwa, nie!
-Czemu nie?
-Ponieważ nie ufam Ci.
-Jest ktoś jeszcze u Ciebie w domu?
-Tak.- Kłamałam.
-Kłamiesz.
Wzruszyłam ramionami. Kogo to obchodzi czy kłamie. Nie mnie.
-Z kim uprawiałaś sex przede mną?
-Nie twój biznes.
-Były chłopak?
-Zmarły chłopak.- Wymamrotałam, patrząc w ziemie.
-Zmarły?
-Tak.
-Przykro mi.
-Nie, nie jest Ci przykro.- Powiedziałam i ruszyłam do domu, aby zatrzasnąć Jasonowi drzwi przed nosem.
-Czekaj.
-Co chcesz?
-Żebyś mi przebaczyła.
- Dobrze, więc…. Ja nie jestem dżinem, żeby spełniać życzenia.
Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.
Pukał do drzwi.-Sophie proszę, możemy porozmawiać, Soph?
Jęknęłam.-Odejdź!!!
-Nie! Nie dopóki mi nie wybaczysz.
-Dobrze, więc wybaczam Ci.
-Wiem, że mi nie wybaczyłaś.
-Masz rację. Ale nie pomaga mi też to, że stoisz i walisz w
te drzwi, krzycząc na mnie.
-Otwórz te drzwi.
-Nie.-SOPHIE PROSZĘ.
-Okej.- Otworzyłam drzwi.
Nagle jego usta były na przeciwko
moich, pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek.
Rozdział przetłumaczony przez Martynę. Komentujcie, piszcie
co sądzicie o naszym tłumaczeniu. Przyjmujemy każdą krytykę. xD Jeśli chcecie być informowani, to napiszcie
TT w komentarzu.
I oby do następnego. Następny będzie tłumaczony przez Weronikę.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Rozdział 3
Jason pov
Sophie
wyszła tyłem z szafy. Widać było że płakała, jej makijaż był wszędzie. Czułem
się źle teraz. Nic nie rozumiem nigdy nie czułem się źle jeśli chodzi o
dziewczyne. Próbowałem złapać ją za rękę , ale się wyrwała i wymamrotała coś
pod nosem. Spojrzałem prosto w jej oczy i powiedziałem.
- Posłuchaj
mnie . Trzymaj głowę zwróconą w dół ,
złap mnie za rękę i chodź ze mną do mojego samochodu. Nie potrzebuje tego
miejsca.
Popatrzała w
moje oczy i owinęła swoją rękę w
moją. Zaprowadziłem ją do samochodu,
siadła na siedzeniu. Byłem zaskoczone
ale przypuszczałem że chce już jechać do domu. Kiedy spojrzałem na nią
zobaczyłem, że na malinkę nałożyła puder. Super, chociaż jej tata tego nie
zobaczy. Odwiozłem ją do jej domu i kiedy wychodziła z samochodu zapytałem się jej
- Mogę mieć twój numer telefony?
-Nie. Nie możesz
ze mną w szkole rozmawiać. Po prostu odjedź. – syknęła i trzasnęła drzwiami,
nie dbając o samochód.
Sophie pov
Powiedziałam – Cześć Steve – i poszłam
do domu. Nie weszłam frontowymi drzwiami. Tylko poszłam do drzwi z tyłu domu,
by od razu wejść do swojej sypialni. Nie mogłam uwierzyć, że to się stało. Tak,
tego dnia straciłam dziewictwo z kimś innym, a przecież kochałam Maxa. To nie
była prawdą. On mnie wykorzystał. To nie moja praca, to praca Jane.
Ona
przyciąga faceta, później z nim śpi, a na końcu go zabija. To nie zdarza się
często, ale Jane jest gotowa to zrobić jeśli trzeba.
Powoli
zapadałam w sen.
Następnego
ranka.
Całe ciało
mnie bolało po ostatniej nocy. Nadal jestem w szoku, przez to co się stało. Wrócę
i znajdę go. Po prostu wkrótce znajdę mordercę Maxa i zrobię z nim rewanż.
Poszłam do
łazienki pod prysznic by zmyć ze mnie wszystko związane z ostatnią nocą. Jednej
rzeczy, której nie mogę zmyć jest
malinka. Po prysznicu założyłam koszulkę Maxa. Jane może krzyczeć na mnie ale
ja właśnie teraz tego potrzebuje.
Posmarowałam
malinkę najlepiej jak umiałam, następnie zeszłam na dół do kuchni,
gdzie dziewczyny jadły śniadanie.
-Hej, jak
poszło- Rue się odezwała
Wzruszyłam
ramionami i wzięłam się do jedzenia. Wzięłam
śmietanę , cebulę, czipsy i wróciłam z powrotem do mojej sypialni. Słyszałam
jakieś krzyki, gdy szłam po schodach.
-Mówiłam
żeby pozwolić jej tam nie iść- Denna
praktycznie zaczęła krzyczeć
-Myśleliśmy,
że to będzie dobre dla niej- Jane krzyknęła
-Patrz jak
to się skończyło- Andi gniewnie odpowiedziała
-Przestańcie
się kłócić- Kenzi krzyknęła -My nawet nie wiemy co się stało
- Idźmy ją
znaleźć i się jej zapytajmy- Rue powiedziała
Usłyszałam
kroki w kierunku mojej sypialni. Świetnie ,dobrze że zamknęłam drzwi i teraz
wejdzie tu tylko jak ja jej na to pozwolę.
-Spohie ,
wpuścisz mnie?- spytała
-Nie
-Tak
-Zostaw mnie
samą
-Nie!
-Proszę
- Nie. Ja tu zostaje.
Przewróciłam
się na moim łóżku i się sięgnęłam po
locka .Otworzyłam jej drzwi i wróciłam do
jedzenia chipsów i oglądania telewizji.
Rue
otworzyła drzwi i usiadła na łóżku. Siedziałyśmy w ciszy przez całe pięć minut. Hałasem który był w tym pokoju to chrupanie
chipsów i telewizja.
-Co się
stało?- Rue szepnęła
Pokręciłam
głową, ponieważ nie chcę o tym mówić.
-Proszę
porozmawiaj ze mną, nie mogę nic zrobić póki nie wiem o co chodzi- powiedziała
Wiedziałam,
że jak powiem Rue, że Jason mnie zgwałcił to zacznie się cała wojna. Ale
musiałam powiedzieć jej prawdę.
- Ja i Jason
złączeni- wyszeptałam
-Czekaj, ty
uprawiałaś z tym chłopakiem sex?
-Tak-
wyszeptałam
- Sophie
- To był zły
pomysł. Ja byłam..-załamałam się i zaczęłam płakać. Nie mogłam na to poradzić
Rue
przytuliła mnie i powiedziała cicho - Shh jest okej
-Nie , nie
jest. Ja uprawiałam sex z chłopakiem, a on nie był Maxem- płakałam
-Max nie
żyje
--Wiem
-Możesz
robić co chcesz , nie jesteś już w związku
-To jeszcze
nie czyni tego, że jest w porządku- powiedziałam
- Zgadzam
się, ale to się stało i musimy z tym jakoś żyć- powiedziała, na co ja skinęłam
głową
-Jak chcesz
to możesz wrócić ze mną na dół albo zostać tutaj i położyć się pod kołdrą
Rue wstała i
wyszła
4 godziny
później
- Spohie
wyjeżdżamy!
-Wszystkie
jedziecie?
-Tak!
-Cokolwiek
-Pa
Położyłam
się na łóżku, byłam zdenerwowana. Kilka minut później zadzwonił dzwonek do
drzwi. Okej to było dziwne. Wstałam z łóżka i poszłam otworzyć drzwi.
Jusin pov
Ona nie chciała ze mną rozmawiać znowu, nie
mogłem w to uwierzyć. Ale czułem coś do Sophie, ponieważ nie jest jak każda
inna dziewczyna, była inna. Potrzebowałem jej, była jak narkotyk.
John zapłacił
mi. Źle się czułem z tymi pieniędzmi, ponieważ zrobiłem coś złego ,żeby je
dostać.
Musiałem
zobaczyć tą dziewczynę. Wyjechałem z domu, by pojechać do niej, gdy wysiadłem
ze swojego auta zadzwoniłem do drzwi.
Jakaś pani
otworzyła drzwi, na co ja spytałem
- Jest
Sophie?
-Sophie
tutaj nie mieszka
-Co?-
spytałem zdziwiony
-Ona mieszka
tam-pani wskazała na dom, który znajdował się po drugiej strony ulicy
-427?-
spytałem
-Tak
-Przepraszam
i bardzo dziękuje
Dlaczego ona
mnie okłamała ? Zobaczyłem, że brama od jej domu była otwarta, więc pojechałem.
Spojrzałem na numer domu , było napisane 427. Przypadek? Nie sądze. Zadzwoniłem
dzwonkiem do drzwi.
Tłumaczone przez Julitę, następny rozdział przetłumaczy Martyna. Ja dopiero będę tłumaczyć 6 ;) Jak czytacie tego bloga to zostawcie jakiś komentarz po sobie , nawet nie wiecie jak miło czyta się wasze komentarze ;>
niedziela, 2 czerwca 2013
Rozdział 2
Justin’s POV
Zaprowadziłem Sophie do środka. Muszę powiedzieć że była
zdenerwowana. Nie tak jak w okolicy. Yea jest gang w okolicy ale spokojnie
jestem tutaj więc jest bezpieczna.
„Cześć Josh” powiedziałem próbując być sympatycznym. Ha. Sympatycznym.
„Jason. Kim jest twoja dziewczyna?”
„To jest Sophie.” uśmiechnąłem się i zarzuciłem rękę na nią.
Na szczęście Soph nie powiedziała coś w stylu Nie jestem
jego dziewczyną. To by mogło przynieść kłopoty.
Sopie i ja zamówiliśmy piwo. Byłem zaskoczony że ona wzięła
piwo. Ona jest taką cichą i dobrą dziewczynką.
„Chodź ze mną” szepnąłem jej do ucha.
Sophie’s POV
Nie ufam Jason’owi. Naprawdę nie chciałam iść z nim
gdziekolwiek ale nie chciałam być już dłużej w tym hałasie. Więc nadążałam za
nim na tyłu baru.
Zaczęłam się wyłączać. Myślałam o Max’e. O nocy kiedy on
zginął a załamałam się. I-
Nagle Jason próbował rozpiąć mój zamek od sukienki.
„Ej!” krzyknęłam odskakując w tył ale tylko zderzyłam się ze
ścianą. On wyłączył wszystkie światła w pokoju. Nie mogłam powiedzieć jak duży
on był. Szafa? Pomieszczenie na zapleczu? Łazienka? Przekleństwo wyciągnęło
mnie z rozmysleń.
Ręce Jason’a wróciły za mnie próbując rozpiąć zamek.
„Jason przestań” powiedziałam próbując wyrwać się z jego
uścisku.
Muszę dosięgnąć moją torebkę. Jest w niej mój pistolet.
Jeżeli bym mogła dosięgnąć, ja naprawdę chciałam przytulić Deene żeby potem nie
mogła oddychać. Pomyślałam jednak, że to
głupia myśl.
„Jason proszę przestań” powiedziałam próbując odepchnąć go
ode mnie. Moja sukienka była już na ziemi.
„Nie” jego głos odbił się w pomieszczeniu.
„Proszę” szepnęłam będąc coraz bliżej torebki.
„Shh.”szepnął popychając mnie znowu na ścianę. Przypierając mnie do niej. Cokolwiek próbowałam zrobić, w zamian moje
lewe biodro a później prawe również.
Pozbawił mnie mojej bielizny. Zamknęłam moje oczy
przygotowując się na to co nadejdzie.
Jason’s POV
Stałem znowu naciskając na ciało Sophiena małą szafkę.
Mogłem poczuć jak jej serce szybko bije. Jedyną inną rzeczą w tym czasie o
jakiej myślałem jest to że nie mam zamiaru jej zabić. Każdy z jej przyjaciół
zauważył by to. Zbyt szybko.
Powoli wszedłem w
nią.
„Oł” jęknęła
„Nie jesteś dziewicą” uśmieszek pojawił się na mojej twarzy.
„Teraz już nie jestem, dupku” burknęła
„Chodzi mi przed tym” splunąłem uderzając w nią mocno.
Wyrzuciła głowę do tyłu która później uderzyła w ścianę.
Nacisnąłem mocno moje usta do jej i powoli zjeżdżałem na dół
do jej szyi. Ssałem jej szyję będąc
pewnym że zostawię ślad.
Ona jęczała i protestowała i prosiła mnie żebym przestał.
Dobrze.
Wyszedłem z niej chwile potem spuszczając się.
„Chciałaś żebym przestał. Ale ponieważ tylko to, to
potrzebuję cię do czegoś” szepnąłem jej do ucha/
„Co chcesz żebym dla ciebie zrobiła” Sophie płakała. Muszę
powiedzieć, ż przez to natychmiast zrobiłem się zły.
Pociągnąłem ją na dół do podłogi więc teraz była na
kolanach.
Użyłem jednej ręki żeby znaleźć jej buzię i otworzyć ją
żebym mógł posuwać moim jeszcze twardym chujem w jej buzi.
Ona natychmiast próbowała wyjąć go z buzi. W odpowiedzi popchnąłem
jej głowę na ścianę mocno przycisnąłem biodra do jej ust i przytrzymałem je
tam.
Kiedy połknęła podniosłem ją i puściłem.
Założyłem spodnie i rzuciłem w nią jej sukienkę. Poszedłem
na zewnątrz pokoju i czekałem na nią.
Sophie’s POV
Leżałam na podłodze w pokoju w którym Jason zgwałcił mnie. Nie mogę
uwierzyć, że straciłam dziewictwo przez przypadek.
W końcu byłam zdolna do
przestania płakać ubrałam sukienkę i podciągnęłam się. Zabrałam swoją torebkę z
podłogi i odbezpieczyłam pistolet. Gotowy na cokolwiek, on jest dla mnie
następny.
Drugi rozdział ! Przepraszam za niezrozumiałe momenty ale
pierwszy raz tłumaczyłam takie momenty. Dziękujemy za tyle wyświetleń. A więc
do następnego.
Tłumaczyła Weronika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
